Sierpień był miesiącem sportu i Brazylii. To kolejna duża impreza sportowa w tym kraju w ciągu kilku lat, po tym, jak dwa lata temu kraj ten gościł piłkarzy z całego świata w trakcie mundialu. Takie wydarzenia sprawiają, że przez jakiś czas, nie tylko sam okres trwania danej imprezy sportowej, ale także okres przygotowań, kraj-gospodarz jest „na językach". Światowa opinia publiczna śledziła postępy w tych przygotowaniach, zastanawiając się, czy Brazylia zdąży czy nie zdąży zapewnić odpowiednią infrastrukturę. Podobne rozważania dotyczyły Polski, gdy przed kilku lat trwały przygotowania do EURO 2012.
Różnica między Polską a Brazylią polega m.in. na tym, że podczas gdy nasza rodzima gospodarka trzyma się nieźle, gospodarka tegorocznego gospodarza Igrzysk Olimpijskich chwieje się od dłuższego czasu. Jak wynika z danych Banku Światowego w minionym roku PKB tego kraju skurczył się o 3,8%, a w tym roku jego wartość może spaść o 4%. Problemy gospodarcze dotyczą całego regionu Ameryki Łacińskiej, będącej dużym eksporterem ropy naftowej, której ceny uległy znacznym spadkom, co bardzo dotkliwie odczuwają kraje bogate w ten surowiec. Nie bez znaczenia dla perspektyw wzrostu gospodarczego tej części świata są również problemy poszczególnych krajów, wzrost awersji do ryzyka wśród globalnych inwestorów czy wzrost stóp procentowych.
Koncentrując się na brazylijskim podwórku, mamy niepewność polityczną (m.in. operacja „Myjnia Samochodowa", oryg. Lava Jato, w ramach której prowadzone jest śledztwo w sprawie korupcji przy przetargach i prania pieniędzy w państwowej spółce Petrobras z udziałem polityków z najwyższych szczebli władzy), inflację na poziomie ok. 10% (poziom szokujący z perspektywy np. Europy, gdzie inflacja w zasadzie nie istnieje od jakiegoś czasu) oraz – związanej ze znaczną inflacją – wysoki poziom stóp procentowych.
Wszystko to sprawa, że nastroje wokół Brazylii nie są najlepsze, a ogromne inwestycje związane z przygotowaniami do dużych imprez sportowych nie dostarczyły wystarczająco silnego impulsu wzrostowego, żeby pomóc tamtejszej gospodarce odbić się od dna. Przyszłość tej największej gospodarki regionu będzie zależała od powodzenia działań naprawczych podejmowanych przez lokalne władze.
Mimo poważnych wyzwań, przed jakimi stoi ta gospodarka, nadal jest to kraj mający wiele do zaoferowania. Brazylia jest w top 10 największych gospodarek świata, o populacji przekraczającej 200 milionów osób. Rosnąca klasa średnia tworzy korzystny klimat dla dostawców różnego rodzaju dóbr konsumpcyjnych, natomiast w sektorze B2B możliwości rozwoju biznesu są w takich sektorach jak transport, energetyka, oczyszczanie ścieków, budownictwo mieszkaniowe czy logistyka. To szanse, wobec których przedsiębiorstwa szukające możliwości biznesowych czy nowych rynków zbytu, nie powinny „przechodzić" obojętnie.
Aby ryzyko związane z działalnością na tym rynku nie przeważyło nad szansami, warto pomyśleć o odpowiednim zabezpieczeniu, zarówno przed rozpoczęciem współpracy z tamtejszymi partnerami, jak i w jej trakcie. Do dyspozycji polskich firm jest wiele narzędzi finansowych, które umożliwiają ochronę firmy przed zagrożeniami związanymi zarówno z ryzykiem politycznym (kredyty eksportowe, gwarancje Skarbu Państwa), ryzykiem rynkowym (instrumenty zabezpieczające przed niekorzystną z perspektywy firmy zmianą kursu walutowego, począwszy od prostego faktoringu, skończywszy na bardziej złożonych instrumentach pochodnych), jak i ryzykiem kontrahenta (akredytywy, faktoring).
Nie zapominajmy więc o Brazylii wraz z zakończeniem Igrzysk Olimpijskich – warto przyjrzeć się temu rynkowi i przeanalizować szanse oraz zagrożenia, nie warto natomiast z góry spisywać tego rynku na straty.





